|
Pojęcie „Zbawienie”
Warto przyjrzeć się nieco co to znaczy, gdyż chrześcijanin przecież żyje tym pojęciem na co dzień. W Zbawieniu pokłada nadzieję na żywot wieczny. (p.53) Stanowi ono jeden z podstawowych kerygmatów (podstawowych treści) tej religii. (p.54), a tymczasem nader często bywa mylone, lub rozumiane tak samo jak pojęcie Odkupienia! Tymczasem oba te pojęcia znaczą coś zupełnie innego.
Odkupienie rodzaju ludzkiego ma miejsce na Krzyżu, o czym będziemy mówić przy okazji Wielkiego Piątku, natomiast Zbawienie ludzkości (CAŁEJ) to sama obecność i Objawienie, które Chrystus nam przynosi.
Działalność zbawienna, to właśnie działalność Jezusa z Nazaretu, a więc wskazanie drogi wyjścia z impasu zagubienia, impasu nieprecyzyjnie rozumianego Prawa (czyli Starego Testamentu), a przede wszystkim jego zasadniczych treści, które w niesamowicie przecież dramatycznej historii Izraela zaczęło się ograniczać do jedynie swego rodzaju „magii”. Owa częściowa, ale istotna utrata rozumienia zasadniczej treści przed-chrystusowego Objawienia polegała na dramatycznej próbie narodu wybranego – literalnego wypełniania zawartych w Biblii nakazów i zakazów, przez co religia ta oscylowała w kierunku wynaturzenia w „religię księgi” (Prawa), tracąc charakter „religii zawierzenia”. Dla Izraela czasów Chrystusa właśnie realizacja praktyki religijnej, praktyki coraz bardziej zastępującej treść kontaktu z Bogiem, stawała się drogą do Boga. Od tego właśnie Jezus wyzwala, zbawia swój lud, a w nim i całą ludzkość. Jego Nauka, jego przykład – powiedzielibyśmy dziś – zbawia nas od więzienia formy, a przywraca wolność treści. Faktycznie – patrząc na to zagadnienie oczyma religioznawstwa – Jezus dokonuje zasad-niczego przewartościowania; - stawiając treść życia religijnego człowie-ka ponad jego formę, jednocześnie tej formy nie likwidując! Jest to więc – zgodnie ze słowami samego Jezusa – nie zmiana religii Jahwe, ale przywrócenie jej zasadniczego charakteru.
Pozostając przez chwilę przy zupełnie pozareligijnych (choć z religią ściśle związanych), a czysto kulturoznawczych pojęciach formy i treści, musimy tu w skrócie zwrócić uwagę na to, że każda forma posiada w sobie samej jakąś treść! Nie będziemy tu teraz tego zagadnienia rozwijać, ale przypominamy je, by jaśniejszym się stało pozostawione przez Jezusa znaczenie formy praktyki religijnej. Sam ją szanuje i stosuje (chociażby znane z Ewangelii formy modlitwy, jako zasadniczej rozmowy z Ojcem), jednocześnie zmieniając hierarchię, jak wskazaliśmy wyżej. To treść ma kształtować formę, a nie odwrotnie.
Jezus pozostawia nam formy, gdyż człowiek nie może w ogóle wyrażać się poza jakąkolwiek formą! Każde wyrażenie myśli, uczuć, przekonań itd. przybiera nieuchronnie jakiś kształt (właśnie formę) tego działania, tej czynności. To ważna refleksja, gdy będziemy się dalej zastanawiać nad tym, czym jest np. modlitwa, czy chrześcijańskie świadectwo.
Zagadnienie znaczenia treści, przywróconej człowiekowi przez Jezusa, wiąże się też ściśle z zagadnieniem jego wolności (!); - gdyż w sferze formy (sposobów wyrażania siebie wobec Boga, czy wobec innych ludzi, świata) człowiek jest wielokrotnie ograniczany. Sam, jako istota ograniczona (byt niepełny, jakby to określiła filozofia), posiada ograniczoną możliwość panowania nad formą, kształtem swego działania. Mówiliśmy o tym w jednym z poprzednich Aneksów. Natomiast sfera treści stanowi rzeczywistą sferę pełnej wolności ludzkiej!
I jeszcze jedna marginalna, ale ciekawa uwaga, dotycząca samego języka, w którym pojęcie „zbawienia” jest używane. Bo jest ono używane dość niefrasobliwie. Zbawia wiele czynności, wielu ludzi od wielu kłopotów i klęsk! Dotyczy to głównie języka polskiego, bo w większości innych owa niefrasobliwość nie występuje. W polskim natomiast, gdybyśmy przeprowadzili analizę semantyczną słowa „zbawienie”, zobaczylibyśmy, że w zasadzie dotyczy ono właśnie jedynie działalności Jezusa z Nazaretu (!), choć często używa się go w zupełnie innym kontekście, co jest po prostu znaczeniowym błędem.
__________________________
Przypisy
53. Por. Rz, 6,5
54. Por. 1 Kor, 14
Dr Marcin Idziński - Fragment książki “Logika wiary”
|