|
O chrześcijańskiej wolności.
Czy Chrystus był osobą wolną? To oczywiście pytanie paradoksalne, gdyż Bóg z definicji samej nie jest niczym ograniczony. Ale warto zastanowić się nad tym pytaniem w kategoriach ludzkiej wolności, gdyż Chrystus był też w pełni człowiekiem. (p38)
Czytając pod tym kątem Ewangelie stwierdzamy nagle, że Jezus Chrystus w trakcie swego pobytu na ziemi jest wolny w takim samym zakresie, w jakim może być wolny każdy człowiek. Podlegał władzy politycznej, tak królów Izraelskich jak i rzymskiej. Już w pierwszych latach życia musi uciekać do Egiptu. Jako młody człowiek pracuje w warsztacie Józefa, pewnie ciężko. (p39)
Płacił podatki i przepisane ofiary do świątyni. Jest nie do pomyślenia, by na-uczając przestrzegania prawa obowiązującego wówczas w Palestynie, sam się do niego nie stosował. Pamiętajmy, że było to prawo bardzo opresyjne w stosunku do mieszkańców prowincji wschodnich Cesarstwa, a w stosunku do mieszkańców Palestyny było szczególnie ostro stosowane, jak to mieli w zwyczaju Rzymianie wobec ludów „niepokornych”, za jakich uważano Ży-dów. Na pewno cierpiał również z powodu niesprawiedliwości i brutalności władzy tak cywilnej jak i wojskowej w stosunku do swego narodu, a jednak nie przeciwstawiał się temu, znosząc los swych współplemieńców.
Nie był również, a może przede wszystkim, wolny od tego, co człowieka zniewala, często znacznie bardziej, a mianowicie od słabości własnego ciała (p40), jego ograniczonych możliwości, a więc zmuszony był do wykonywania wielu czynności ograniczających go. Nie mamy wprawdzie w Ewangeliach wskazówek, by myśleć, że Jezus chorował, wiemy jednak, że cierpiał głód i pragnienie (nie tylko w czasie swego pobytu na pustyni), że bywał zmęczony itd. Przy zastosowaniu konsekwentnie hermeneutycznej metody egzegezy ewangelicznej, pewnie znaleźlibyśmy jeszcze wiele podstaw, by sądzić, że rzeczywiście jego ludzka wolność nie różniła się niczym od wolności innych mieszkańców Palestyny.
Przede wszystkim wiemy też, że był podległy prawu religii Izraela, co wów-czas nie było rzeczą ani łatwą, ani przyjemną. Fakt, że jej formy zewnętrzne znacznie zmienił, nie znaczy, że zasadniczego kanonu nie realizował! (p41)
A jednocześnie wierzymy, że był ideałem człowieka!
Czego więc uczy nas ta wiedza i wiara – bo pamiętajmy, że jak zwraca uwagę wielokrotnie np. Ratzinger, (p42) życie Chrystusa to właśnie jego nauka, bo między tym czego nauczał a jak żył nie ma różnicy, a ściślej – życie i nauka Zbawiciela jest tym samym – jest jednością.
Przede wszystkim otrzymujemy tym samym kolejne Objawienie. Tym razem nie o Bogu, ale życie Jezusa stanowi Objawienie czym (kim) naprawdę jest człowiek! - jaka jest jego kondycja (istota) życia na ziemi. Zycie Chrystusa – gdy założenie powyższe potraktować poważnie - jest w zasadzie pełną antropologią, bo i tak właśnie je traktuje antropologia chrześcijańska.
Ale ograniczmy się tutaj do zagadnienia wolności, właściwej tak rozu- mianemu człowiekowi. Oczywiście zajmiemy się tylko zasadniczymi, jakby konstytuującymi kategoriami tego pojęcia, dalsze implikacje, z nich wynikające pozostawiając czytelnikowi.
Pierwsza kategoria, najczęściej omawiana w ostatnim czasie, to „wolność ku czemuś, a nie wolność od czegoś”. Tak naprawdę, to człowiek jest wolny od bardzo niewielu rzeczy, zważywszy proporcjonalnie od ilu jest zależny. To prawda, że walka o „wolność od..” stanowi przeważającą część historii działań ludzkich. Poczynając oczywiście od pierwszego, znanego nam z przekazu Księgi Rodzaju czynu, a więc próby „uwolnienia się” od nakazu Bożego. Jak wiemy czyn ten jest grzechem pierworodnym człowieka. Znamy też jego fatalne konsekwencje. Zastanawiające jest oczywiście to, że człowiek dokonuje tej próby uwolnienia się od w sytuacji najbardziej komfortowej, w jakiej się kiedykolwiek znajdował – w raju. Przekaz biblijny zdaje się nas więc pouczać, że właśnie próba walki o wolność od jest jakoby najgłębiej zakorzeniona w naszej naturze, skoro podjęliśmy ją właściwie bez jakiejś potrzeby, z samego jakoby instynktu naszej ludzkiej natury. Natury w jakimś tam stopniu przecież „zwierzęcej”, jakby powiedział naturalista i określenie to ma pewno uzasadnienie, bo właśnie zwierzęta zawsze działają w ramach systemu walki o wolność od, - od głodu, od zimna, od zagrożenia zewnętrznego itd. Człowiek religijny i oczywiście każdy antropolog inaczej jednak rozumie ów czyn Adama i Ewy – nie w kategoriach odruchu naturalnego, a więc powiedzmy zwierzęcego, a w kategoriach grzechu! Czynu sprowokowanego przez szatana, wynikającego z immanentnej człowiekowi niedoskonałości, a więc i podatności na zło! Tym kerygmatem naszej natury zajmiemy się w innym miejscu. Pozostańmy na razie przy owym czynie polegającym na próbie uwolnienia się od i tego konsekwencjach. Po utracie raju człowiek już zawsze musiał walczyć w tym kierunku, o wolność od zima, głodu, samotności, potem, gdy już zaczął gromadzić wiedzę na ten temat, od bólu, choroby, wreszcie we współżyciu z innymi ludźmi od ich supremacji, szalbierstwa, zazdrości itd. Potem przyszły dalsze ograniczenia, które trzeba było zwalczać; - bieda, zniewolenie, a nawet bardziej proste ograniczenia, których zazwyczaj niemal nie dostrzegamy, jak odległość, czas, czy wreszcie niewiedza. W rozważaniach naszych nazwijmy to sobie roboczo tak: - człowiek utraciwszy Stan Łaski (p43) a więc wolności wynikającej z Bliskości Boga, albo nazywając rzecz inaczej Obecności Wobec Boga, znalazł się w stanie obecności wobec zagrożeń, przed którymi musi się chronić. Heidegger nazwie to „być ku śmierci” (p44) lub wobec śmierci, co stało się losem naszym na ziemi po wygnaniu z raju, czyli w całej naszej historii. W tej sytuacji człowiek stworzony przez Boga ku życiu ma nie tylko prawo, ale i obowiązek uwalniania się od zagrożeń chociażby tego właśnie życia. Tak więc walka o wolność od.. jest nam nie tylko dana, ale i zadana przez Stwórcę. Walka o wolność od (ogólnie to nazywając) - zewnętrznych zniewoleń – czyli np. od głodu, agresji otoczenia, zagrożeń przyrody, zniewolenia osobistego uniemożliwiającego realizację siebie itd. jest po prostu walką o zachowanie życia jako daru boskiego, a więc jest warunkiem sine qua non samej egzystencji ludzkiej i jako taka jest w pełni uprawniona. By być wolnym trzeba najpierw w ogóle być! Jednaj człowiek jest jedyną istotą stworzoną, która obdarzona została jeszcze innym rodzajem wolności, a mianowicie wolnością do czegoś! Właśnie tą inną, nową w stosunku do starotes-tamentalnego pojmowania wolności przynosi nam w swej ludzkiej egzys-tencji Chrystus! Jezus z Nazaretu będąc na ziemi uzależniony od wielu rzeczy jest całkowicie wolny do realizacji swego życia zgodnie z własnym sensem bycia. Ukazuje ten sens i ukazuje, że jego realizacja i w kategoriach ludzkiej egzystencji jest możliwa! Objawienie nowotestamen- talne ukazuje człowiekowi jasno, że jest on również wolny do czegoś i że ten rodzaj wolności jest właśnie owym byciem na obraz i podobieństwo Boga!
Tylko Bóg i człowiek (każdy we właściwym sobie wymiarze!) posiada wolność realizacji działań wynikających z jego własnego wyboru, z własnej woli! – mimo (w przypadku człowieka) wielu ograniczeń nazywanych zniewoleniem, takim czy innym. To jest sfera właściwej człowiekowi wolności, która odróżnia go od innych dzieł stworzenia. Można więc powiedzieć, że człowiek to ta właśnie wolność ku czemuś. Ku realizacji tego, co jedynie od nas zależy! (p.45)
Gdy poważnie potraktujemy ten dar, to szybko zdam sobie sprawę z tego, że proporcja możliwości i ograniczeń człowieka ulega zasadniczej zmianie. Dostrzeżemy, że możemy o wiele więcej niż nie możemy. Pole tak pojmowanej wolności jest w zasadzie ograniczone jedynie naszą wyobraźnią i naszymi wyborami. A więc wolność nam ofiarowana nie jest w całości uzależniona od tego, ile jej uzyskamy od czegoś! Jest jakoby inną możliwością życia. Tego właśnie wymiaru ludzkiej wolności uczy nas życie Jezusa z Nazaretu, stanowiąc i Dobrą Nowinę Chrystusa i Objawienie człowiekowi jego człowieczeństwa.
Wiem, że dziś wskazanie możliwości wolności do czegoś, jako zasadniczej treści wolności nie jest wystarczające i może wyglądać na swego rodzaju unik intelektualny, albo ucieczkę w ideały mało przylegające do dylematów współczesnego człowieka . Żyjemy przecież uzależnieni od tylu rzeczy i pojęcie wolności jawi się nam jako rzecz nie dająca sprowadzić się do odpowiedzi już znanych z tradycyjnego nauczania Kościoła! To pewnie prawda, choć doświadczenia Kościoła Apostolskiego (pierwotnego) upoważniają do takiego stanowiska. Rozumiejąc jednak współczesne dylematy wrócę jeszcze do tego tematu wielokrotnie i mam nadzieję, że te dalsze uwagi pozwolą czytelnikowi odnaleźć też sens współczesnych tęsknot do współcześnie pojmowanej wolności.
______________________________________
Przypisy
38. Por. Credo, a także doskonałe ko-mentarze na ten temat w J.Ratzinger „Wprowadzenie w chrześcijaństwo” Znak 2006
39. Por. Jean-Paul Roux „Jezus” Znak 1995
40. Sama rzeczy-wista przecież męka na krzyżu jest tego dowodem.
41. Por. Listy św. Pawła w częściach dotyczących ziemskiego życia Jezusa
42. jak p.38
43. Tak w teologii określamy konsekwencje grzechu pierworodnego.
44. Porównaj Martin Heidegger „Bycie i czas”.
5. Zainteresowanych szerszymi studiami tego istotnego zagadnienia zachęcam do sięgnięcia do tekstów Gabriela Marcela.
Dr Marcin Idziński - Fragment książki “Logika wiary”.
|