Mim1
Psycho-nowe

Kliknij - tutaj

Słuchaj radia

po polsku

Darmstadt

kliknij - tutaj

 

REKLAMA

Zamów

Magazyn Polonii

PO-PROSTU

www.po-prostu.eu/

Taniej jak z nami

do Polski nie polecisz!

kliknij - Wiecej info

Natychmiastowa

rezerwacja lotów

Zdrowie
w rodzinie!
 
zdrowie
 
kliknij
Wiecej info

Pomoc psychologa!

 
 
kliknij
Wiecej info.
Medycyna naturalna!
 
 
 
Kliknij - Wiecej info.

niezależne i neutralne doradztwo finansowe

janusz-nowy

Janusz Czekala

kliknij - Wiecej info.

Naprawa samochodow w Polsce

kliknij

Wiecej info.

Tłumaczenia i

Informacje

kliknij - Wiecej info.

Izabela S. Demacker

Rechtsanwältin

Gabelsbergerstrasse 9

80333 München

Fon.: 089/85 63 63 55

Fax: 089/85 63 63 56

www.kanzlei-demacker.de

info@kanzlei-demacker.de

kliknij - Wiecej info.

banerglowny

Psychomanipulacja

Szeroko rozumiana psychomanipulacja, tj. manipulacją sferą poznawczo-emocjonalną człowieka, jest niemalże powszechna. Pewne jej formy, spotykane np. w reklamie, handlu czy polityce są (do pewnego stopnia) akceptowane społecznie. Inne z kolei; takie, jak oszustwa, szantaż, wyłudzenie pieniędzy, maltretowanie psychiczne - nie tylko spotykają się ze społecznym potępieniem, ale również podlegają odpowiednim kategoriom prawnym.

Gwoli ścisłości, pojęcie "psychomanipulacja", o raczej negatywnym wydźwięku na gruncie relacji interpersonalnych, różnicujemy od takich, jak "wychowanie", "resocjalizacja", "terapia", "psychoedukacja", których deklarowanym i faktycznym celem jest przede wszystkim dobro wychowanka, pacjenta, czy uczestnika zajęć.

Niestety zdarzają się takie oddziaływania, które pod pozorem "wychowawczych", "terapeutycznych" bądź "edukacyjnych" celów, faktycznie ukierunkowane są głównie na dobro ich realizatora (w postaci np. zysków finansowych, zaspokojenia wybujałej potrzeby władzy) - bez względu na dobro adresata.

Wprowadźmy jeszcze jedno rozróżnienie: psychomanipulacja "powierzchowna" i "głęboka". Z pierwszym typem często mamy do czynienia w reklamie, akwizycji. Spodziewaną konsekwencją psychomanipulacji "powierzchownej" jest decyzja klienta o zakupie określonego produktu.

Psychomanipulacja głęboka, z którą głównie mamy do czynienia we wszelkiego rodzaju sektach, dotyka o wiele głębszych sfer życia człowieka oraz o wiele ważniejszych wyborów: np. wyboru współmałżonka, szkoły, studiów, pracy zawodowej, form zaangażowania społecznego, codziennego stylu życia, tożsamości, rezygnacji ze zdrowia a niekiedy nawet i życia. W dalszej części opracowania, termin "psychomanipulacja" będziemy odnosić do jej głębokiej odmiany. Psychomanipulacja (głęboka) jest zjawiskiem, bodajże w największym stopniu charakteryzującym funkcjonowanie tzw. sekt destrukcyjnych, niezależnie od deklarowanych przez nie celów: religijnych, edukacyjnych, terapeutycznych, handlowych, politycznych, rozwoju ludzkiego potencjału. Łączy niejako w sobie trzy pokrewne zjawiska: manipulację, totalitaryzm, przemoc psychiczną. Psychomanipulacja, może mieć miejsce np. w gabinecie niegodziwego psychoterapeuty, który specjalnie przedłuża terapię i uzależnia pacjenta od dalszych sesji nie bacząc przy tym na rzeczywiste dobro pacjenta, tj. zdobycie umiejętności samodzielnego radzenia sobie z trudnościami. Psychomanipulacja występuje w niektórych przedsiębiorstwach, podczas obowiązkowych weekendowych seminariów, których celem jest uzyskanie większej lojalności pracowników wobec firmy niż wobec własnej rodziny.

Człowiek, który wchodzi w obręb działania grupy psychomanipulacyjnej (tzw. sekty) spotyka się z dezinformacją co do faktycznych norm grupowych, co do historii grupy, z pochlebstwami, ofertą "bezwarunkowej przyjaźni", presją grupy, niekiedy z perswazją. Praktycznie trudno jest mówić na tym etapie o totalitarnych normach grupy bądź o przemocy psychicznej wobec jej członków. Z czasem, gdy więź między osobą werbowaną a werbującymi zacieśnia się, totalitarne normy stają się coraz bardziej wyraźne. Dopiero wtedy okazuje się, że pewne zachowania, postawy poglądy są wskazane i zalecane, inne natomiast - niewskazane i nie zalecane. Jeśli nowicjusz nie stosuje się do wymagań grupy, początkowa akceptacja, zrozumienie - są wycofywane. Nieświadomy zakamuflowanego systemu kar (cofnięcie "bezwarunkowej" akceptacji) i nagród (utrzymanie akceptacji), nowy uczestnik grupy dostosowuje się do jej wymagań, aby znów nie doświadczać "chłodu", "poczucia odrzucenia". Powoli wchodzi w system totalitarny (silnej kontroli życia prywatnego, rodzinnego, zaangażowania społecznego), ale pod wpływem zalecanych lektur, kaset video, kolejnych spotkań, interpretuje go w inny sposób, niż zrobiłby to podczas pierwszych kontaktów z grupą. Innymi słowy, dostrzega już takie fakty, które wcześniej interpretowałby, jako nadużycia, oszustwa, ograniczenia praw i wolności człowieka - a teraz "rozumie" ich głębszy sens, którym jest np. uratowanie od zguby siebie, własnej rodziny oraz pozostałej części ludzkości. Z perspektywy psychologii społecznej można by tu rozpoznać konsekwencje "techniki niskiej piłki", czyli nakłonienia człowieka do trzymania się zaproponowanej oferty. Nadchodzi czas, kiedy interpretacja rzeczywistości jest już mocno zniekształcona. Coraz częściej można usłyszeć, że osoby, które odeszły z grupy "skończyły tragicznie": ktoś popełnił samobójstwo, ktoś zginął w wypadku samochodowym, a jeszcze komuś innemu umarła cała rodzina. Osoba, która utraciła już na dobre kontakt (choćby psychiczny) z rodziną, znajomymi i przyjaciółmi i jeszcze silniej związała się z grupą, staje w sytuacji bez wyjścia: nie istnieje żaden racjonalny powód, dla którego należałoby opuścić grupę. Jakakolwiek krytyka i wątpliwości wobec grupy, przełożonych nie mogą być niczym innym, jak świadectwem niewiary, opętania demonicznego lub w najlepszym wypadku - absolutnej głupoty, próżniactwa i słabości. Młody człowiek coraz więcej pracuje na rzecz grupy, boi się ją opuścić, w kontaktach z "osobami z zewnątrz" prezentuje silnie rozwinięty system racjonalizacji i zaprzeczeń, bądź zwyczajnie kłamie. Ten etap związania się z grupą psychomanipulacyjną w swej warstwie interpretacyjnej najbliższy jest przemocy psychicznej.

Adekwatne pojęcia, charakteryzujące ten okres, to: szantaż emocjonalny, zawstydzanie, poniżanie, budzenie poczucia winy, itp. W amerykańskim podręczniku diagnozy zaburzeń psychicznych z 1994 roku (DSM IV) wśród osób cierpiących z powodu złożonego zespołu stresu pourazowego wymienia się ofiary niektórych sekt religijnych. Natomiast rodzice i bliscy osób poddanych psychomanipulacji nierzadko wykazują symptomy współuzależnienia.

Należy tu zaznaczyć, że zwyczajni, podrzędni w hierarchii grupy, członkowie często nie zdają sobie sprawy ze stopnia wyrafinowania sposobów, jakimi się posługują. Werbują nowe osoby w podobny sposób, w jaki sami zostali zwerbowani. Powielają więc te same wzory, które ktoś jednak zapoczątkował, tworząc toksyczne struktury grupy. Konsekwencją znalezienia się w grupie psychomanipulacyjnej może stać się ukształtowanie nowej pseudo-tożsamości, z nowymi przekonaniami, nowym językiem (pojęcia zyskały nowe znaczenia i specyficzne konotacje emocjonalne) i nową mapą rzeczywistości.

Bardzo trudno jest nawiązać swobodny kontakt z członkiem takiej grupy! Znajduje się on bowiem - metaforycznie ujmując - w "psychologicznej pułapce" lub w "psychologicznym więzieniu", którego strażnikiem i jedynym więźniem zarazem, jest on sam. "Pułapkę" i właściwie sedno psychomanipulacji można opisać według następującego schematu: początkowo osoba nie wie na co się decyduje, potem, gdy z czasem wie coraz więcej - interpretuje to co wie, zgodnie z życzeniem przywódcy oraz jest zbyt zależna od grupy, aby swobodnie podjąć decyzję o jej opuszczeniu. Tak więc, początkowo znacznie ograniczona jest świadomość wyboru takiej czy innej grupy, potem - trudno jest już mówić o w pełni wolnym wyborze dalszej doń przynależności.

Niektóre czynniki sprzyjające rozwojowi grup psychomanipulacyjnych

Wydaje się, że zalew rynku księgarskiego poradnikami, typu: "Jak szybko zrobić karierę?", "Jak skutecznie wpływać na innych ludzi?", "Jak kreować rzeczywistość i własne szczęście?" odzwierciedla pewną trend w społeczeństwie, który polega na wzroście zainteresowania tzw. "psychologią praktyczną", metodami oddziaływania na psychikę własną i innych ludzi. Bardzo łatwo o nadużycia w tej dziedzinie.

Rozwój ruchu New Age, który z założenia zaciera różnicę między wiarą, ideologią a nauką, powoduje, iż młodemu człowiekowi coraz trudniej jest oddzielać myślenie zdroworozsądkowe od subiektywnych przeżyć, fakty naukowe od wierzeń religijnych. Coraz szerszy dostęp do wielu informacji w bardzo krótkim czasie, choć daje wspaniałe możliwości, pozostawia też mniej czasu na refleksję i krytyczną ocenę.

W związku z powyższym, z dużym prawdopodobieństwem możemy spodziewać się szybkiego rozwoju zjawiska tzw. Sekt. Termin "psychomanipulacja" wszedł już na stałe do np. francuskiego kodeksu prawa karnego. Rząd francuski dofinansowuje działalność UNADFI - federacji ośrodków informacyjno-konsultacyjnych, zajmujących się pomocą ofiarom grup psychomanipulacjnych. Te właśnie ośrodki uzyskały prawo do działań prawnych w imieniu osób pokrzywdzonych na skutek psychomanipulacji.

Model Manipulacja-Totalność

Czym powinna charakteryzować się grupa, aby można było w ogóle uznać ją za destrukcyjną? Szczegółowa analiza sposobów funkcjonowania grup, z którymi związanych jest stosunkowo wiele tragedii osobistych i rodzinnych, pozwoliła pracownikom Centrum Przeciwdziałania psychomanipulacji wyodrębnić dwa specyficzne czynniki, które zawsze współwystępowały razem: manipulację i totalność. Grupa, której zwykle opinia publiczna przypisuje miano sekty jest zarazem wysoce manipulacyjna i wysoce totalna.

W tym lakonicznym stwierdzeniu kryje się specyfika funkcjonowania każdej tzw. sekty. Przypatrzmy się bliżej wyodrębnionym czynnikom.

1. M a n i p u l a c j a

Trudno nie znaleźć dziedziny życia, w której nie występowałaby manipulacja. Dość powszechnie mówi się o manipulacji w polityce, mediach, reklamie, akwizycji a nawet w procesie wychowaniu dziecka. Manipulacja nagrodami i karami, szczególnie w pierwszych etapach życia dziecka ma prowadzić do wyuczenia zachowań pożądanych przez rodziców i społeczeństwo oraz ograniczenia niepożądanych. Dlaczego mamy zajmować się manipulacją, skoro towarzyszy ona człowiekowi już niemal od kołyski?

Powyższe pytanie nierzadko zadają obrońcy sekt, celowo rozmywając problem. Dlatego, po pierwsze; przypatrzmy się, jakie skojarzenia budzi słowo "manipulacja" w obszarze stosunków międzyludzkich. Dla większości osób posiada ono zdecydowanie negatywne konotacje. Stąd błędem (lub właśnie manipulacją!) jest przykładanie tego określenia do sytuacji o pozytywnym wydźwięku znaczeniowym; np. do procesu wychowania dziecka, kształcenia uczniów, psychoterapii ukierunkowanej na pomoc pacjentowi w jego trudnościach. Każdy odpowiedzialny rodzic, nauczyciel lub terapeuta zainteresowany jest realizacją dobra drugiej osoby (dziecka, ucznia, pacjenta), a jeśli nawet głównie realizacją własnego dobra - to nigdy w taki sposób, który wyrządzałby krzywdę ich podopiecznym.

Pojęcie "manipulacja" będziemy odnosić do takiego rodzaju wpływu na człowieka, który w mniejszym lub większym stopniu zakłada realizację interesów jednostki bądź grupy, kosztem dobra innych osób lub bez względu na ich dobro.

Ktoś po dwugodzinnym spotkaniu ze sprzedawcą kupił duży odkurzacz za 5000 PLN do swojej 20-metrowej kawalerki i niemalże następnego dnia zrozumiał, że popełnił błąd. Sprawa może wyglądać poważnej, jeśli 5000 PLN zręcznie wyciągnie z naszej kieszeni jedna z życzliwie nastawionych do naszej przyszłości, cyganek. Wówczas nie mamy ani pieniędzy ani towaru. Załóżmy, że te same 5000 PLN zainwestowaliśmy w oszukańczą piramidę finansową, do której wciągnęliśmy naszych serdecznych przyjaciół. Nie dość, że straciliśmy dużą sumę pieniędzy, to jeszcze w dodatku przyjaciół. Cóż więcej można jeszcze stracić?

Wraz z tym pytaniem zbliżamy się do tego rodzaju manipulacji, który spotykamy w sektach. Jeśli pod wpływem manipulacji psychiką traci się nie tylko dobre samopoczucie czy pewną sumę pieniędzy, ale takie wartości, jak zdrowie psychiczne (zdarza się, że nawet życie), własną tożsamość, możliwość normalnego rozwoju w kierunku osobistej dojrzałości, możliwość kształcenia się, rozwijania własnych zainteresowań, planowania i realizowania kariery zawodowej czy wreszcie traci się współmałżonka, rodziców, dzieci razem z wnukami bądź najbliższych przyjaciół - możemy mówić o psychomanipulacji głębokiej, sięgającej podstawowych sfer życia człowieka. W psychomanipulacji głębokiej nie chodzi więc o jakieś tajemnicze techniki "prania mózgu" ale o zwykłą manipulację ludzką psychiką, zastosowaną do głębszych sfer życia człowieka.

Jak można stopniować manipulację ludzką psychiką? Kiedy jest większa, kiedy mniejsza?

Im więcej potrafimy odnaleźć przykładów dezinformowania nowicjuszy, co do faktycznych celów grupy, charakteru jej działalności bądź norm, w sposób istotny regulujących życie członków - tym pewniej możemy mówić o manipulacji w sferze poznawczej.

Z kolei, im większą rozbieżność dostrzegamy między początkową ofertą bezwarunkowej przyjaźni, a późniejszy zniewalającym przywiązaniem do grupy (doświadczanie np. strachu przed opuszczeniem grupy, poczucia winy z powodu wyolbrzymionych lub wyimaginowanych przewinień) - tym pewniej możemy mówić o manipulacji w sferze emocjonalnej.

W pewnym uproszczeniu: im większe istnieją rozbieżności pomiędzy:

- między klimatem emocjonalnym "oferowanym" w stosunku do nowicjuszy i wobec osób, myślących o odejściu z grupy - tym bardziej grupa jest destrukcyjna

 

2. T o t a l n o ś ć

Psychomanipulacja głęboka występuje w grupach (bądź w pojedynczych relacjach interpersonalnych) wtedy, gdy dotyka głębszych sfer życia ludzkiego - a takie sfery leżą w polu oddziaływań instytucji totalnych.

Instytucję idealnie totalną, według Goffmana, charakteryzuje:

1) Całościowość

Indoktrynacja obejmuje wszystkie dziedziny życia człowieka

Czas jest całkowicie wypełniony i ściśle zaplanowany

Zasady życia totalnego odnoszą się do wszystkich uczestników grupy oraz do wszystkich członków społeczeństwa

2) Wyłączność

Wszystkie dziedziny życia podporządkowane są jednemu nadrzędnemu celowi

3) Izolacja

Następuje nie tylko przecięcie więzi z przeszłością, ale również zniszczenie jej (w sensie anulowania jej znaczenia i oddziaływania) w umyśle uczestników

Przecięcie więzi ze starym światem dotyczy zarówno tradycji, środowiska, historii osobistej, jak i osobowości

Izolacji "w czasie" towarzyszy izolacja "w przestrzeni"

4) Idea Nowego Człowieka

Nowy Człowiek myśli w kategoriach narzuconego systemu,

Nowy Człowiek mówi określonym, przygotowanym do tego celu językiem.

To jednak nie wysoka totalność grupy świadczy o jej destrukcyjności, ale totalność grupy wraz z jej wysoką manipulacyjnością. Powiązanie obu tych elementów dopiero świadczy o wysoce destrukcyjnym charakterze grupy.

I tu jeszcze bardzo ważna uwaga! Są instytucje o charakterze totalnym, o których powiemy z pewnością, że mają charakter pozytywny (przykłady za chwilę), ale te nie posiadają cechy wysokiej manipulacyjności!

Każdy obywatel ma prawo z różnych powodów związać się okresowo lub na stałe z instytucją totalną - np. klasztory, wojsko, policja itp. Do instytucji totalnych, do których nie trafia się z własnego wyboru, ale pod przymusem prawnym, należy zaliczyć min.: więzienia, niektóre ośrodki leczenia uzależnień - są to jednak placówki społecznie akceptowane, pełniące funkcje resocjalizacyjne.

Pozostańmy przy klasztorach. Gdyby np. początkujący zakonnik dowiadywał się o ślubie posłuszeństwa generałowi zakonu dopiero wtedy, gdy nieco bardziej zwiąże się emocjonalnie ze wspólnotą, gdyby stopniowo coraz częściej spotykał się z panującym wśród braci, przekonaniem, że opuszczając zakon traci jedyną szansę na szczęśliwe życie oraz zbawienie - nie mielibyśmy chyba oporów, aby powyższe zjawisko określić jako destrukcyjne.

W jaki sposób porównywać poziomy totalności różnych grup? Odnosząc się zwłaszcza do dwóch pierwszych kryteriów Goffmana: całościowości (objęcia zasięgiem oddziaływania wszystkich sfer życia człowieka) oraz wyłączności (podporządkowania wszystkich dziedzin życia jedynemu celowi i autorytetowi) można wyodrębnić podstawowe obszary w życiu człowieka a następnie sprawdzić, które z nich i jak głęboko, objęte są apriori oddziaływaniem grupy.

W standardowym ujęciu wyróżniamy trzy podstawowe sfery: 1) osobistą, 2) rodzinną, 3) społeczną.

1) Sfera osobista:

życie i zdrowie

procesy fizjologiczne (sen, odżywianie się, itd.)

wygląd zewnętrzny (higiena osobista, ubiór, sposób uczesania, itd.)

wykształcenie

praca i finanse

zainteresowania, rozrywka

2) Sfera rodzinna:

relacje partnerskie

relacje małżeńskie

wychowanie dzieci

relacje z rodziną generacyjną

3) Sfera społeczna:

relacje pozarodzinne (z przyjaciółmi, znajomymi)

realizacja celów społecznie użytecznych

W celu oszacowania totalności grupy można analizować, w jakich dziedzinach życia ludzkiego, grupa potencjalnie może coś zmienić. Np. kółko fotograficzne zwykle oddziałuje na jedną z wyżej wymienionych sfer szczegółowych: zainteresowania i rozrywkę. Z kolei, w ekskluzywnej szkole ponad gimnazjalnej z internatem, nacisk położony na noszenie nie za długich włosów, ubieranie się w mundurki, odpowiedni profil nauki, zainteresowań i regulaminowe kładzenie się do łóżek maksymalnie o 22.00, wskazywałby, iż pewnej kontroli zostało poddanych 5 sfer: procesy fizjologiczne, wygląd zewnętrzny, wykształcenie, zainteresowania i rozrywka oraz relacje z rodziną generacyjną (wizyty rodziców maksymalnie raz na tydzień). Zwróćmy przy tym uwagę, że kontrola godzin spania polega tu nie na ograniczeniu, ale zapewnieniu odpowiedniej ich ilości a kontrola wykształcenia - nie na zniechęcaniu doń, ale na zapewnieniu jego wysokiej jakości.

Przypatrując się zakonom, stwierdzilibyśmy, że w prawie wszystkie sfery życia poddane są w pewnym stopniu kontroli, co samo w sobie oczywiście nie jest ani złe ani dobre - silnie uregulowany i zaplanowany tryb życia może człowiekowi w pewnych sytuacjach pomagać a w innych przeszkadzać. Ujmując problem jednowymiarowo, tj. z perspektywy potrzeb człowieka, zastanówmy się; komuś, kto ma wysokie potrzeby religijne, życie zakonne może pomóc w ich realizacji. Jednak komuś o chwiejnej, niedojrzałej osobowości czy lękowej tendencji do unikania ludzi - może zaszkodzić.

Idąc dalej, zbliżamy się do tego typu totalizmu, który współwystępuje z wysoką manipulacją w tzw. sektach. Jest to taki totalizm, który dość wiernie przystaje do kryteriów Goffmana i jest niezdrowy ex definitione: członkowie tzw. sekt mają tendencje do rozciągania zasad życia totalnego na całe społeczeństwo (całościowość), wypierają ze swojej pamięci wspomnienia z przeszłości, uczucia do swoich bliskich - generalnie starają się odseparować od własnej tożsamości, ukształtowanej w środowisku innym niż grupa (izolacja).

Destrukcyjne sterowanie umysłem może być rozumiane w kategoriach czterech składników, które tworzą akronim BITE (tylko po angielsku): sterowanie zachowaniem (Behavior), informacją (Information), myśleniem (Thought), i emocjami (Emotions).

Jest ważne by zrozumieć, że destrukcyjne sterowanie umysłem może być określone, gdy łączny efekt tych czterech składników promuje zależność i posłuszeństwo wobec jakiegoś lidera lub sprawy. Nie jest konieczne, by każdy z tych składników wystąpił. Członkowie sekt których umysły są sterowane mogą żyć we własnych mieszkaniach, pracować, mieć żonę i dzieci, i wciąż być niezdolnymi do samodzielnego myślenia, i niezależnego działania.

I. Sterowanie zachowaniem

ustawianie fizycznej rzeczywistości danej osoby

* gdzie, jak, i z kim mieszka i jest związany

* jakie ubiory, kolory, uczesanie

* zależność finansowa

* mało lub brak czasu wolnego, na rozrywki, czy wakacje

wymagana zgoda na poświęcenie znacznej ilości czasu na indoktrynujących lub grupowe rytuały

trzeba prosić o pozwolenie na poważniejsze decyzje

trzeba relacjonować myśli, uczucia i aktywność przełożonym

nagrody i kary (za właściwe lub niewłaściwe zachowanie)

indywidualizm jest tępiony; masz myśleć jak grupa

sztywne zasady i regulacje

potrzeba posłuszeństwa i zależności

II. Sterowanie informacją

użycie oszustwa

* rozmyślne zatrzymywanie informacji

* zniekształcanie informacji by była do przyjęcia

* bezpośrednie kłamstwo

dostęp do źródeł informacji spoza grupy minimalizowany, lub zniechęcanie do niego - dotyczy zwłaszcza:

* książek, artykułów, gazet, czasopism, radia, telewizji

* informacji krytycznych

* byłych członków grupy

* utrzymuje się taki poziom zajęć, by nie było kiedy myśleć

rozdzielanie informacji: z zewnątrz czy od grupy

* nie ma swobodnego dostępu do informacji

* informacja zależy od "poziomu" w strukturze grupy, i od misji, jaką się w niej wypełnia

* kierownictwo decyduje, kto co potrzebuje wiedzieć

zachęta do szpiegowania innych członków grupy

* dobieranie w pary do wzajemnego obserwowania się

* relacje o dziwnych myślach, uczuciach i działaniach do kierownictwa

rozległe użycie informacji pochodzącej od grupy i propaganda

* publikacje (mogą być wewnętrzne - np. kaseta video)

* cytowania z przekręceniem, lub z wyrywaniem z kontekstu ze źródeł spoza grupy

nieetyczne użycie spowiedzi

* informacja o "grzechach" użyta by znosić granice identyfikacji

* dawne "grzechy" używane do manipulacji i sterowania; brak przebaczenia, lub rozgrzeszenia

III. Sterowanie myśleniem

trzeba wewnętrznie przyjąć doktrynę grupy jako "Prawdę"

* opis = rzeczywistość

* myślenie czarne-białe

* dobre kontra złe

* my i oni (w grupie i poza nią)

przyjąć sztuczny język (charakteryzujący się banałami blokującymi myślenie); słowa są narzędziami używanymi do myślenia; te specjalne słowa ograniczają raczej niż poszerzają rozumienie; one działają by złożoność doświadczenia zredukować do oklepanych, płaskich, dźwięcznych słówek

zachęca się tylko do "dobrych" i "właściwych" myśli

technika zatrzymywania myślenia (by wyłączyć "sprawdzanie rzeczywistości" przez zatrzymanie "negatywnych" myśli, i pozwalanie tylko na "dobre"); odrzucenie racjonalnej analizy, krytycznego myślenia, konstruktywnego krytycyzmu

* zaprzeczanie, racjonalizacja, usprawiedliwianie, "pobożne życzenia"

* intonowanie śpiewu

* medytacje

* modlitwy

* mówienie "językami"

* śpiewanie lub nucenie

żadne krytyczne pytania co do lidera, doktryny, czy taktyki nie są widziane jako uprawnione

żaden alternatywny system wierzeń nie jest rozpatrywany jako uprawniony, dobry, lub użyteczny

IV. Sterowanie emocjami

manipulacja i zwężanie zakresu uczuć osoby

doprowadzanie do tego, by osoba czuła, że jeśli są jakiekolwiek problemy jest to zawsze jej wina, nigdy lidera lub grupy

nadmierne używanie poczucia winy

* uznawanie za winę odrębności swojej osoby

  ** kim jesteś (nie żyjąc tak wspaniale jak jesteś w stanie)

  ** twoja rodzina

  ** twoja przeszłość

  ** twoje pokrewieństwa

  ** twoje myśli, uczucia, działania

* społeczna wina

* historyczna wina

nadmierne użycie lęku

* lęk przed niezależnym myśleniem

* lęk przed zewnętrznym światem

* lęk przed wrogami

* lęk przed utratą zbawienia

* lęk przed opuszczeniem grupy, lub wyrzuceniem z grupy

* lęk przed dezaprobatą

skrajne stany emocjonalne (huśtawka emocjonalna)

rytualne i częste publiczne wyznanie "grzechów"

indoktrynacja fobii: programowanie irracjonalnych lęków przed opuszczeniem grupy lub choćby kwestionowaniem autorytetu lidera; osoba pod taką kontrolą nie jest w stanie mieć pozytywnej, będącej jej spełnieniem wizji przyszłości bez bycia w tej grupie

* nie ma szczęścia lub spełnienia poza tą grupą

* straszne konsekwencje wydarzą się, jeśli ją opuścisz: piekło, opanowanie przez demona, nieuleczalna choroba, wypadki, samobójstwo, zwariujesz, 10000 reinkarnacji, itp.

* unikanie tych, którzy na jakiś czas zwalniają się z grupy (np. by kogoś odwiedzić); lęk odrzucenia przez przyjaciół, rodzinę

* nigdy nie ma uprawnionego powodu by się zwolnić; z perspektywy grupy, kto się zwalnia, jest: "słaby", "niezdyscyplinowany", "nie duchowy", "światowy", "ma wyprany mózg przez rodzinę, lub przez psychiatrę", jest uwiedziony przez pieniądze, seks, itp.

Grupowe myślenie ("groupthink") - to proces, który może zachodzić we wszelkich rodzajach grup, prowadzący do obniżenia zdolności do krytycznego myślenia. W miejsce starannych rozważań "za i przeciw" określonym decyzjom, rozpatrywania alternatywnych możliwości, podnoszenia kwestii moralnych, itd. w grupie takiej dominuje troska o ukształtowanie wspólnego poglądu.

Irving Janis (1972) wskazał 3 warunki sprzyjające grupowemu myśleniu:

duża spójność grupy podejmującej decyzję,

izolacja tej grupy od innych, bardziej zrównoważonych, od zewnętrznej informacji i zewnętrznych autorytetów,

poparcie danego sposobu działania przez przywódcę grupy.

Philip Zimbardo określił 8 podstawowych cech grupowego myślenia:

złudzenie całkowitego bezpieczeństwa, które prowadzi do nadmiernego optymizmu i zachęca do podejmowania skrajnego ryzyka,

zbiorowe racjonalizowanie działań grupy, co pozwala tej grupie odrzucać wszelkie dane, sprzeczne z jej decyzją,

niepodważalna wiara w immanentną, przyrodzoną moralność grupy, co prowadzi tę grupę do ignorowania etycznych czy moralnych następstw decyzji,

stereotypowe poglądy na wroga - jako słabego, złego (co wyklucza rokowania) oraz/lub głupiego,

silny nacisk wewnętrzny na członków grupy, aby dostosowali się do norm grupowych i nie różnili się w poglądach,

indywidualna autocenzura myśli i idei, które odbiegają od wspólnych poglądów grupy,

złudzenie jednomyślności decyzji, powstałe po części jako rezultat nacisków, skłaniających do konformizmu, o których wspomniano powyżej,

pojawienie się samozwańczych "strażników umysłu" (mindguards) - członków grupy, którzy tłumią niedogodną informację i ganią wszystkich, których poglądy odbiegają od wspólnych poglądów grupy (zob. Zimbardo Ph, Psychologia i życie, Warszawa 1994, PWN, s. 612-613).

"Większość ludzi zajmujących się "praniem mózgów" używa sposobów podobnych do tych, których używają strażnicy w więzieniu, którzy orientują się, że fizyczny przymus nigdy nie udaje się łatwo bez współpracy więźnia. Najskuteczniejsza droga do pozyskania tej kooperacji wiedzie przez przewrotną manipulację umysłem i uczuciami ofiary, która przez to staje się również psychicznym więźniem." (z publikacji Amnesty International "Report on Torture".

Monopolizacja postrzegania.

Wzbudzone ogłupienie i wyczerpanie.

Okolicznościowe pobłażania. [indulgences]

Dewaluowanie osoby.

1.Izolacja.

pozbawia osobę społecznego oparcia, skutecznie czyniąc ją niezdolna do stawiania oporu

czyni osobę zależną od przesłuchującego

rozwija u niej intensywny niepokój o siebie

Skoro tylko osoba jest odsunięta od trwałego wsparcia emocjonalnego, i przez to "sprawdzania rzeczywistości", jest dużo łatwiej ustawić pomost do "prania mózgu". Grupy duchowego nadużywania starają się odizolować osoby od przyjaciół i rodziny, albo bezpośrednio, poprzez żądanie by osoba poświęciła przyjaciół i rodzinę dla "Królestwa" (przynależności do grupy), lub pośrednio, nauczając konieczności by zademonstrować swoją miłość dla Boga przez "nienawiść" swojego ojca, matki, rodziny, przyjaciół.

Grupy nadużywania patrzą nie wokół siebie, lecz wewnątrz siebie, upierając się, że członkowie znajdują wszelkie pociechy i oparcie, i zastępczą rodzinę w grupie. Odcinając ich od przyjaciół, krewnych, poprzednich relacji, grupy nadużycia otaczają rekrutów i wbijają do ich świadomości rygorystyczne ideologie, nasycając ich odczucia specyficznymi doktrynami i wymaganiami grupy.

Odizolowani od wszystkich oprócz tych w grupie, rekruci stają się zależni od członków i liderów grupy, i mają trudności, o ile w ogóle jakieś możliwości, by stawiać opór nauczaniom grupy. Zaczynają się interesować głównie sobą, stają się przesadnie czujni, i bardzo zalęknieni o to, że ściągną na siebie dezaprobatę grupy, która teraz oferuje im jedyne oparcie, na jakie mogą liczyć.

Znaki ostrzegawcze.

Zasiew ekstremizmu istnieje wszędzie, gdzie tylko jakaś grupa żąda całego wolnego czasu członka, upierając się by był on w kościele zawsze gdy tylko drzwi są otwarte i przywołując go do porządku gdy tak nie jest; jest krytyczna bądź okazuje dezaprobatę jeśli ktoś angażuje się w więzi z przyjaciółmi i rodziną poza grupą, zachęca do zachowania tajemnicy prosząc by członkowie nie dzielili się z innymi tym co widzieli lub słyszeli na spotkaniach, lub sprawami kościoła; powtarzają się otwarte i publiczne krytyki innych kościołów i grup (zwłaszcza gdy grupa twierdzi, że jest jedyną, mówiącą w imię Boga); krytykuje członków uczęszczających na konferencje, warsztaty, lub korzystających z posługiwania innych kościołów; w jakikolwiek sposób sprawdza członków (np. czy powód, jaki podali na usprawiedliwienie nieobecności, był prawdziwy); lub czyni uczęszczanie na wszystko, co kościół oferuje koniecznym by uczestniczyć w korzyściach bycia w nim.

Skoro tylko członek przestanie otwarcie porozumiewać się z innymi, wpływ grupy jest wszystkim, co się liczy. Jest bombardowany wartościami i informacją grupy i nie ma nikogo poza grupą, z kim mógłby się dzielić myślami, lub kto mógłby zaofiarować umocnienie lub potwierdzenie gdy nie zgadza się z nią lub wątpi w jej wartości.

Ten proces izolacji i wątpliwości w siebie, który to tworzy, sprawia że jest w mocy grupy i jej liderów. Liderzy mogą krytykować większe i mniejsze wady członków, czasem publicznie, lub wypominać aktualne lub przeszłe ich grzechy. Mogą wymieniać ich z imienia, znieważać ich, lub ich ignorować, lub praktykować kombinację ignorowania ich na zmianę z ciepłym przyjęciem, i w ten sposób utrzymywania pozycji siły (tzn. liderzy "wystawiają na strzał" [call the shots]). Poczucie upokorzenia sprawia, że członkowie czują, że zasługują na to złe traktowanie, jakie ich spotyka, i może spowodować, że pozwolą na poddanie ich wszelkim zniewagom, z wdzięczności, że komuś tak bezwartościowemu, jak oni w swoich odczuciach są, pozwala się w ogóle uczestniczyć w tej grupie.

Kiedy liderzy okazjonalnie traktują członków dobrze, oni przyjmują z wdzięcznością wszelkie "ochłapy". W końcu, świadomość jak zależą od grupy, i wdzięczność za odrobinę uwagi dla nich składają się na narastające poczucie wstydu i degradację części członków, którzy zaczynają obrzucać siebie obelgami przez "litanię samo obwiniania się", tj. "Nieważne co oni ze mną robią, ja na to zasługuję, taki grzeszny i żałosny jak jestem. Nie zasługuję na nic lepszego. Nie mam prawa do niczego innego, jak tylko by pójść do piekła. Powinienem być wdzięczny za wszystko, co otrzymuję, nawet za karę."

2.Monopolizacja postrzegania.

ustala uwagę na bezpośrednich przewidywaniach; hoduje introspekcję

eliminuje bodźce konkurencyjne do kontrolowanych przez manipulanta

frustruje wszelkie działania niekonsystentne z dostosowaniem się

Nadużywające grupy naciskają na dostosowanie się przez trywialne wymagania dotyczące wszystkich aspektów życia: jedzenia, ubioru, pieniędzy, wystroju domu, dzieci, konwersacji. Nadzorują wygląd członków, krytykują język i sposób dbania o dzieci. Naciskają na precyzyjne harmonogramy i procedury, które mogą się zmieniać i być sprzeczne z dnia na dzień lub co chwila, zależnie od kaprysów liderów grupy. Na początku, nowi członkowie mogą myśleć, że takie oczekiwania są nierozsądne, i mogą je kwestionować, ale później, albo ponieważ oni chcą mieć spokój, albo ze strachu, albo ponieważ każdy inny ustępuje, starają się ustępować. Bądź co bądź, czy to jest naprawdę różnica, jeśli członkowi nie wolno nosić ubrania w jakimś kolorze, lub włosów w jakiś sposób uczesanych, jeść pewnych potraw, powiedzieć pewnych słów, iść w pewne miejsce, patrzeć na pewne rzeczy, lub wiązać się z pewnymi ludźmi? W całości spraw, czy to naprawdę ma znaczenie?

W rzeczywistości, na dłuższą metę, członek zaczyna rozumować, że to pewnie jest dobre by nauczyć się to ćwiczyć, i przede wszystkim, że jak się mu o tym często przypomina, ma się podporządkować duchowemu autorytetowi tak jak Bogu. Szybko staje się jasne, że tym żądaniom nie będzie końca, i coraz więcej czasu i energii skupia się na unikaniu dezaprobaty grupy przez zrobienie czegoś "złego". Ma się poczucie, jakby się spacerowało po jajkach. Wszystko staje się ważne w kategoriach jak grupa lub liderzy zareagują, i pragnienia, uczucia, i idee członka stają się nieważne [insignificant = nieznaczące].

W końcu członkowie mogą nawet już nie wiedzieć czego chcą, co czują, lub myślą. Grupa tak zmonopolizowała percepcję członków poprzez trywialne wymagania, że oni stracili swoją perspektywę sytuacji, w której są, a która jest nienormalna. Liderzy mogą też perswadować członkom, że oni mają wewnętrzną więź z Bogiem, i dlatego wiedza, jak wszystko powinno być robione. Kiedy ich postępowanie sprowadza katastrofalne skutki, jak to często się zdarza, oskarża się członków. Czasem liderzy, zwłaszcza po epizodach nadużycia, mogą mieć chwile, gdy wygląda na to, że się poniżają, że wyznają swoje wady, i kontrast tych chwil słabości z ich zwykłą pozą bycia wszechmocnymi czyni ich miłymi dla członków i daje nadzieję na otwarte porozumiewanie się.

Czasem wszystkim tym metodom towarzyszy straszenie. Członkom mówi się, że będą sądzeni przez Boga, przeklęci, ukarani, chłostani, pójdą do czyśćca, jeśli opuszczą grupę lub nie będą słuchać liderów. Czasami liderzy samodzielnie karzą członków, i w ten sposób członkowie nigdy nie mogą być pewni, kiedy liderzy zrobią użytek z gróźb, o których mówią, że pochodzą od Boga. Członkowie zaczynają skupiać się na tym, co mogą zrobić, by sprostać wszelkim wymaganiom grupy, i jak chociaż na krótka metę zachować pokój.

Nadużywające grupy mogą zabierać dzieci od ich rodziców, rządzić wszystkimi pieniędzmi w grupie, aranżować małżeństwa, niszczyć lub ukrywać osobiste rzeczy członków.

Znaki ostrzegawcze.

Zaabsorbowanie trywialnymi wymaganiami co do codziennego życia, dostosowania się do standardów wyglądu, ubioru, co się jada lub nie i kiedy, harmonogramów; groźby gniewu Boga jeśli reguły grupy nie będą przestrzegane; poczucie że jest się nadzorowanym, obserwowanym wciąż przez tych z grupy lub przez liderów. Innymi słowy, co kościół chce, wierzy i myśli, że jego członkowie powinni czynić, staje się wszystkim, i czujesz się zaabsorbowany staraniem, by mieć pewność, że spełniasz standardy. Nie ma już znaczenia, czy zgadzasz się, że te standardy są poprawne, a tylko że postępujesz według nich i w ten sposób utrzymujesz pokój i jesteś w łaskach liderów.

3.Wzbudzone ogłupienie i wyczerpanie.

Ludzie pod wpływem tego typu duchowego nadużycia "zużywają się" poprzez napięcie, lęk, i ciągły pośpiech wokół wysiłku, by spełnić standardy grupy. Często musza unikać okazywania lęku, żalu lub gniewu, gdyż może to skutkować wyśmianiem ich lub karą.

Rygorystyczne żądania i wymagania kapłanów, by uczęszczać na nierozsądne ilości spotkań i wydarzeń, powodują wyczerpanie i jeszcze gorzej osłabiają zdolność do oporu wobec presji grupy.

Znaki ostrzegawcze.

Poczucie, że wymagania przerastają możliwości, skłonność do płaczu, poczucie winy gdy się odmawia, lub postępuje wbrew standardom grupy. Jest się onieśmielanym lub popychanym do zgłaszania się na ochotnika do zajęć grupy, i przedmiotem pogardy lub wyśmiewania gdy się nie jest "ochotnikiem". Nagana lub wyrzuty, gdy odpowiedzialność za rodzinę lub pracę przeszkodzi w odpowiedzialnościach grupy.

4.Okolicznościowe pobłażania. [indulgences]

dostarczają motywacji do dostosowywania się

Liderzy nadużywających grup często wyczuwają, że członkowie planują odejście, i mogą nieoczekiwanie zaoferować jakiś rodzaj pobłażania, może nawet miłość lub uczucie, uwagę skierowaną na coś, co przedtem nigdy nie było jej przedmiotem, słowo lub gest zainteresowania.

Nadzieja, że sytuacja zmieni się, lub wątpliwość ("może ja tylko sobie wyobrażam, że jest aż tak źle") zastępuje lęk lub rozpacz, i członkowie decydują się pozostać jeszcze trochę. Inne grupy praktykują sporadyczne demonstracje współczucia lub uczucia właśnie w środku rozpaczliwego konfliktu lub epizodu nadużycia. To trzyma członków "rozbrojonych" [off guard] i wątpiących swemu postrzeganiu tego, co się dzieje.

Niektóre opisane techniki "prania mózgu" są skrajne, niektóre grupy mogą ich używać w zdyscyplinowany i regularny sposób, podczas gdy inne używają ich sporadycznie. Ale nawet łagodne, okazjonalne ich używanie jest skuteczne w uzyskiwaniu władzy nad kimś.

Znaki ostrzegawcze.

Uważać, jeśli się miało narastające pragnienie by opuścić kościół lub grupę w przekonaniu, że jest się nadużywanym, ale wielokrotnie okazywało się, że zostało się wciągniętym z powrotem właśnie w tej chwili gdy było się gotowym ją opuścić, przez to, że zawołali, że coś powiedzieli, lub okazali współczucie. Te chwile, tak rzadkie jak tylko mogą być, wystarczają by utrzymać nadzieję na zmianę żywą, i w ten sposób poświęcać wiele lat nadużywającej grupie.

5.Dewaluowanie osoby.

tworzy lęk przed wolnością i zależność od nadużywającego

tworzy poczucie bezsilności

rozwija brak wiary we własne możliwości

Nadużywający liderzy często mogą bezczelnie wybrać cechy z których członkowie są dumni, i użyć tych właśnie cech przeciw tym członkom. Tym z naturalnym darem w dziedzinie muzyki mogą powiedzieć, że oni są pyszni, lub nadęci, albo "mają wrogi wygląd", jeśli chcą używać swych talentów i im się tego zabroni. Tych, co mają rozeznanie mogą nazwać osądzającymi lub krytykantami, miłosiernych mającymi brak świętości lub dobrego osądu, czyniącym pokój wypominać, że Pan nie przyszedł przynieść pokój, lecz miecz. Czasami czyni się wysiłki, by przekonać członków, że naprawdę nie są utalentowanymi nauczycielami, nie mają talentu muzycznego, czy daru prorokowania, jak myśleli.

Gdy członkowie zaczynają wątpić w jeden czy drugi talent, jaki mają, co do którego zawsze byli pewni, że Bóg ich nim obdarzył, zaczynają wątpić we wszystko inne w co kiedykolwiek wierzyli co do siebie, czuć się zależnymi od liderów i bać się opuścić grupę. ("Jeśli się myliłem nawet co do tego, jak mogę mieć zaufanie do siebie, że kiedykolwiek podejmę słuszną decyzję?")

Znaki ostrzegawcze.

Niechęć by pozwolić członkom na używanie ich talentów. Ustanowienie rygorystycznych wymagań typu obozowego, aby wykazywać zaangażowanie się dla grupy zanim talenty mogą być wypróbowane. Powtarzające się krytykowanie naturalnego utalentowania przez przypominanie członkom, że trzeba umrzeć dla swoich naturalnych darów, że apostoł Paweł, bądź co bądź, powiedział "kiedy jestem słaby, jestem silny", i że oni powinni oczekiwać, że Bóg użyje ich na innym polu, niż na polu ich utalentowania. Podkreślanie pomocy lub służby grupie jako warunku wstępnego do działania w kościele. To może być w formie, że ktokolwiek chciałby służyć w jakiś sposób najpierw ma obowiązek, by czyścić toalety, lub sprzątać kościół o określonej porze, że każdy, kto chciałby śpiewać na nabożeństwie musi najpierw śpiewać do dzieci w niedzielnej szkółce, lub że przed wypróbowaniem jakichkolwiek talentów trzeba zademonstrować lojalność wobec grupy przez wierne uczęszczanie na wszystkie imprezy [to można też interpretować jako przyjmowanie wszystkich sakramentów], i takie rzeczy jak dziesięcina.

Nie jest ważne jak długo nowy członek jest chrześcijaninem, ile ma lat, jakie miejsce w życiu, lub jakie unikalne talenty i możliwości. Te zasady stosują się jednakowo do wszystkich.

Skutkiem jest zredukowanie wszystkich do rodzaju najmniejszego wspólnego mianownika, gdzie niczyje talenty ani naturalne możliwości nie są cenione ani uznawane, gdzie osoba nie jest miłowana za swe unikalne błogosławieństwo jakie ma w ciele Chrystusa, gdzie tym, co się najwyżej ceni jest usłużność, posłuszeństwo, podporządkowanie się autorytetowi, i osiągnięcia bez brania pod uwagę talentów, możliwości, lub, jeśli ma to znaczenie, indywidualnych ograniczeń.

Przygotowano na podstawie oprac. Centrum Przeciwdziałania Psychomanipulacji

Wejdź także na stronę Centrum po dalsze informacje.

Polonia Polacy w Niemczech