|
Marek Kazimierz Krysiak – bardzo płodny poeta z kręgu polskich poetów naiwnych. Autor kilku tysięcy wierszy. Pierwsze wydanie – tomik “W imię radości” - Wallington, NJ 07057 USA Polish American Poets Academy, Inc. 2007. Urodził się w 1950.r w Częstochowie i tam spędził dzieciństwo i młodzieńcze lata. Mówi o sobie; - “Odkąd sięgam pamięcią bardzo lubiłem mówić rymem i czytać poezję. Moją drugą pasją są podróże. Pisanie wierszy było moją ochroną przed światem zła i najważniejszym kontaktem z jego dobrem. Chcę przede wszystkim powiedzieć moim czytelnikom co jest w tym moim świecie świetliste i dobre.” Obecnie Marek Kazimierz Krysiak przebywa wraz z małżonką w Niemczech. Pracują jako opiekunowie osób niepełnosprawnych i chorych. Sam przeszedłszy ciężką chorobę wzroku (szczęśliwie wyleczoną) doskonale rozumie ludzi chorych i ceni ich oryginalność w świecie “nadmiernie zdrowych”. Jest członkiem Polish American Poets Academy z siedzibą w New Jersey. Jego twórczość jest gorliwym i cierpliwym poszukiwaniem najprostszych wyrażeń marzeń i spostrzeżeń jego poszukiwanej publiczności, ludzi jak on sam, bezpretensjonalnych, chciałoby się rzec – prostych – którym trudno dziś wejść w świat poezji wysublimowanej poczuciem kultury wysokiej, a dla których poszukiwanie piękna w najbliższym im świecie jest nadal chwilą zapomnienia w trudnej rzeczywistości przekształceń cywilizacyjnych i odnajdywaniem własnej, nie zawsze dostrzeganej i trudno przekazywalnej, wartości.
* * *
Dziecko Rodzi
Nasze dziecko rodzi
A my tu siedzimy
To pierwszy nasz wnuczek
Co my tu robimy?
Nasze dziecko może
Być w dużej potrzebie
Nas przy niej nie będzie
Ma liczyć na siebie?
Pieniądz nami rządzi
Góruje nad nami
Dziecko tam jest samo
A my tutaj sami
I co mamy zrobić
Jak się tu zachować?
Siedzieć tu czy zjechać
A później żałować
Potrzeb mamy wiele
A pieniędzy mało
Zjechać tam potrzeba
Tam by się być chciało
Pieniędzy nie starczy
Jeśli już zjedziemy
Z musu jeszcze troszeczkę
Tutaj zostaniemy.
13.11.04.
Pogodzeni z Losem
Pogodzić się z losem
To sztuka nie lada
Z zasady nie proste
Teoria zakłada
Ale człowiek łamie
Wszystkie obyczaje
Gdzie ma lepsze życie?
Tam często zostaje
Pomimo że cierpi
Rodzina jest z dala
Ale myśl tęsknoty
Się z czasem oddala
Choć wszystko powoli
I długo się staje
Zobojętnieje się z czasem
Po latach zostaje
Tylko fotografia
Jest później wspomnieniem
A powrót do kraju
Już nie jest marzeniem.
W Sercu Noszę
O Polsce czytać? Po Co?
Ja ją w sercu noszę
Wszystko serce mi powie
O niej, gdy o to poproszę
Wolę mieć ją taką
Jaką sobie wyobrażam
A nie złą jak o niej piszą
Chyba się dobrze wyrażam?
Bo o Polsce piszą wciąż
Że źle się w niej dzieje
A ja ją mam w sercu dobrą
Nie lubię, gdy się ktoś z Polski śmieje.
Bo to Piękno
Nie dopuśćmy do tego
By się oddalała
Miłość, która nas zaszczyciła
Tyle radości nam dała
Ratujmy ją zaraz
Gdy się tylko zachwieje
Brońmy jej trwajmy w niej
Niech się nie rozwieje
20.12.07
Dużo Pisze
Dużo ludzi wiersze pisze
Ale je chowają
Przechowują, bo się wstydzą
Po cichu czytają
Przecież pisać wiersze
To piękna zaleta
Opisywać przeżycia, uczucia może
Nie tylko poeta
Każdy, kto to czuje, myśli
Ma piękne przeżycia
Może opowiadać rymem
Dzieje swego życia
Po ta nas uczono słowa
Pisać, wypowiadać
Byśmy się z radości,
Kiedyś wyspowiadać.
12.01.04.
Myśli
Ciało mam tu blisko
I duszę przy sobie
A myśli nie muszą
Nimi odskok zrobię
Pójdą moje myśli
Daleko ode mnie
Nie muszą być przy mnie
Bo mogą wyjść ze mnie
Myśli moje wszędzie
Mogą być na globie
Gdy się chcesz przekonać
Pomyśl o tym sobie.
01.03.04.
Do Zagłady
Żyli ludzie dawniej
I teraz też żyją
Później żyć też będą
Lecz za zgodą czyją?
Świat dawno już istniał
Teraz też istnieje
Później istnieć będzie
Chociaż się źle dzieje
Bóg stworzył świat rajem
Był wielkim ogrodem
Dziś też są ogrody
A reszta jest smrodem
Ludzie to sprawiają
Na to nie ma rady
Sami tak prowadzą
Swój świat do zagłady.
10.07.04.
Monotonne Życie
Gdy się wieczór robi ciemny
To człowiek zmęczony
Patrzy by się spać położyć
Taki jest znużony
Ale gdy dzień rano wstaje
To człowiek się budzi
Ubiera się je śniadanie
I w pracy się trudzi
Po południu odpoczywa
Bo rano pracował
A wieczorem znów spać poszedł
W poduchy się schował
I tak, co dzień dni mijają
Życie monotonne
Gdy sami go nie zmienimy
To będzie dozgonne.
29.05.04.
Będzie Wieczna
Chociaż nie przyjaźń
Jeszcze nas łączy
Ale znajomość serdeczna
Myślę, że kiedyś
W przyjaźń się zmieni
I będzie na zawsze wieczna
03.12.07.
Polonia Polacy w Niemczech
|