|
Marcin Idziński
Prawo do holokaustu
Monopolizacją cierpienia można by nazwać stanowisko niektórych przywódców żydowskich w sprawie holokaustu! Problem ten ożył w Niemczech przy okazji niemieckojęzycznego wydania książki Jana Pawła II „Pamięć i tożsamość”, po wypowiedzi Przewodniczącego Centralnej Rady Żydów w Niemczech, Paula Spiegla. Pana Przewodniczącego oburza zawarte w książce porównanie aborcji do holokaustu.
A dlaczego nie?
Mniejsza w tej chwili o to, że w porównywalnym do trwania holokaustu czasie obecnie na kuli ziemskiej mordowanych jest w łonie matek porównywalna ilość istnień ludzkich! To jest podobna skala i dowiedzieć się o tym można z łatwo dostępnych informacji statystycznych. Ważniejsze jednak jest to, że holokaust jest straszliwym doświadczeniem świata, a nie tylko Żydów!! - jest potwornym „dorobkiem” cywilizacji europejskiej – i chyba lepiej by tak było, by każdy mieszkaniec globu, Europejczyk szczególnie, uważał to niebywałe wynaturzenie cywilizacji, za w istotnym stopniu „własne”, by w swym poczuciu rzeczywistości nas otaczającej, w poczuciu historii wspólnej ludziom - mógł z tego doświadczenia korzystać, by poczucie to stanowiło element kształtujący nas wszystkich. I co paradoksalne – tak też w większości środowisk ludzi wrażliwych na całym świecie jest! Bez względu na to czy jest się „Żydem czy Greczynem”, jakby powiedział Julian Tuwim.
Holokaust jest również w szczególny sposób własnością nas, Polaków, miejscem tej straszliwej tragedii była nasza ziemia ojczysta, do dziś i na zawsze jesteśmy więc szczególnymi strażnikami pamięci owego cierpienia.
Jest niewątpliwie holokaust wydarzeniem, bez którego zupełnie czym innym byłaby dziś cała kultura judeochrześcijańska, cała kultura, której korzenie osadzone są w Europie. Uważam, że bezprecedensowa ofiara Żydów jest swoistego typu wielkim „darem” dla świata, jest wielką ofiarą przemieniającą i przekonany jestem o tym, że w wierze tej nie jestem osamotniony.
To oczywiste, że w kulturze i historii Żydów znaczenie holokaustu jest wyjątkowe. Nie rozumiem jednak, dlaczego z tej niekwestionowalnej wyjątkowości miałoby wynikać jakiekolwiek prawo do limitowania nieżydom używania tego ogólnoludzkiego doświadczenia w staraniach o wyeliminowanie z życia ludzkiego zbrodni, wynaturzenia, gróźb zasadniczych czy po prostu grzechu!
Jako się rzekło, jest holokaust potwornym elementem „dorobku” całej kultury. Każdy jej dorobek może i powinien móc być w jej obronie chociażby użyty. I ten też!
Dziwi mnie też w stopniu najwyższym wyrażone przy tej okazji stanowisko niemieckich „Zielonych”, które zaprezentował pan Volker Beck, czy stanowisko pana Przewodniczącego liberalnej FDP Guido Westerwelle! Sprawia to wrażenie czystej wody kunktatorstwa politycznego, bo przecież żadnej innej logiki w tym być nie może.
Ale wracając do zaatakowanej książki. Jan Paweł II nie porównuje w niej ofiar!! - gdyż chyba najgłębiej na świecie rozumie, że każda ofiara życia ludzkiego jest niepowtarzalnym, nieporównywalnym faktem. Porównanie dotyczy jednak wynaturzeń cywilizacyjnych! – a takie uprawnienie posiada z natury każdy Europejczyk, właśnie moralnie wrażliwy, panie Beck, właśnie dokładnie „moralnie i etycznie zorientowany”, a nie politycznie pomylony.
Polonia Polacy w Niemczech
|