|
ANONIM
Nie bój się
Kto nie zna grzechu nie może być usprawiedliwiony.
Nie bój się!
Mijamy drzewa, rozpadliny i figury w kwiatach,
które nadają naszym krokom sens.
One wcale nie chcą nas zatrzymać!
Wiedzą, że gore w nas płomień,
który ugasi pragnienia,
ukoi ból lodowatej przestrzeni samotności,
da ciepło, którego oczekuje od nas,
jedynÄ… iskrÄ™ tÄ™,
która rodzi życie.
Jeszcze tyle mąk najradośniejszych,
cierpień najczulszych,
zachwyceń budzących lęk.
Nie wolno się cofnąć!! -
bo spotka nas los żony Lotta,
a ciała nasze oziębłyby jak szczelina lodowca
pochłaniająca w ciszy ptaki, kwiaty i ludzi.
Kościerzyna 2000
* * *
Bez Tytułu
(Podejrzewam że:...)
prawdziwe istnienie,
a więc to bycie całym człowiekiem, do którego wszak zdążamy
„żyjÄ…c”
niewiele mieć może wspólnego z tym co o sobie wiemy,
czym jesteśmy póki co,
w jedynym posiadanym tu i teraz czasie i przestrzeni,
gdy - (wiele na to wskazuje)
odpowiadamy za rodzaj i jakość tego bycia.
Potem już tylko dary.
Dziwna to droga,
której sens znać możemy jedynie
ze stosunku, o którym nie wiemy nic.
Londyn 1974
* * *
W nawiasie
Jest pośród nas (bo przecież wokół nas)
świat nam niegdyś dany, (od dawna tracony)
śmiejący się z nas (wniebogłosy).
I słusznie. (chyba?)
Bo czymże jest wobec tygrysa, (jego książęcej urody i boskiej siły)
albo margerytki polnej, (też Margarety, która trochę ratuje swym obliczem nasze)
cherlawość mego ciała? (poety, ale również dziesięcioboisty)
Myślę też o dębach! (chociaż ten koło mego wieżowca jakiś niedonoszony).
A na niebie - chociażby chmur wielorakość (każdego dnia) taka,
co ludzi mnogość (przecież!) wielorako przekracza.
Czasem z nich pada kropel ilość taka...
Napisz do mnie (szybko!) list,
który wiesz dlaczego człowiekiem mienimy się oboje ( co przecież brzmi dumnie)
i dlaczego to my właśnie możemy tak o sobie powiedzieć! (może niechcący?)
Sandomierz 2003
* * *
Żyję, więc...
Obawiam się że:
zupełne oparcie się na z trudem pozyskanym zaufaniu
grozi mi utratÄ… tego najcenniejszego -
poczucia odpowiedzialności
za siebie
za ciebie
za cokolwiek.
Zdaje mi się że:
coraz częściej nie widzę swej twarzy w lustrze
jakoby
przemieniła się w jedynie jej projekt
i przeraża mnie człowiek bez twarzy.
Rozumiem więc że:
mym życiem jest lęk.
Płock 2004
Polonia Polacy w Niemczech
|